Przed meczem Polska – Rosja najbardziej dziwi mnie zachowanie mediów. Nie wiem, dlaczego, ale znowu nakręcamy spiralę nienawiści. Na siłę robimy wojnę polsko-rosyjską. Pytam się: po co? Po co uderzać w historyczne nuty, szargać nazwiskiem Piłsudskiego i myśleć, że w ten sposób uda nam się wygrać. To jakaś psychoza. Dlaczego przed Grecją nie mówiliśmy o Królu Midasie? No czemu? Mam już dość tej paranoi, bo odkąd pamiętam zawsze robiliśmy podobnie. W 1971 roku, jak debiutowałem w kadrze meczem Polska – RFN też zrobiono z tego meczu wojnę. Przegraliśmy 1:3, a potem pół kraju chciało mnie wygonić z Polski.
Teraz słyszę, że z każdym możemy przegrać, tylko nie z Rosjanami. Mówi się, że problemem będzie jakiś marsz kibiców, no więc ja się pytam: a co w tym złego? Umówmy się, jest to święto Rosji. Święto odzyskania niepodległości. Gdyby to się nie wydarzyło, nie mielibyśmy dziś wolnej Ukrainy i prawdopodobnie nie mielibyśmy Euro 2012. Jak chcą przejść sobie przez miasto, to niech przejdą! Chyba lepiej, jeśli będą to robić w zorganizowanym marszu pod kontrolą organów porządkowych.
Kolejna sprawa – wszyscy mówią, że przyjedzie pełno Rosjan i będą się awanturować. Bzdura. Naprawdę nie wiem, o co w tym chodzi, bo przecież przed Euro chyba o to nam właśnie chodziło, żeby przyjechało jak najwięcej kibiców i jak najwięcej kasy zostało u nas. Nagle robimy z tego problem. To jest krytykowanie garbatego, że ma proste dzieci. Oczywiście widziałem filmy z Wrocławia. Widziałem tych kilku bandytów wymachujących pięściami, ale najważniejsze, że od razu udało się ich namierzyć. W każdym środowisku znajdzie się jakaś parszywa owca. Akurat teraz mówi się o Rosjanach, za chwilę będziemy krytykować kogoś innego. Kibice Chorwacji i Irlandii też mieli jakąś bójkę, nie wiem tylko dlaczego wśród czternastu zatrzymanych było aż dziesięciu Polaków.
Na koniec jeszcze kilka słów o samym meczu. Tutaj też nie wiem, czemu media stawiają naszą kadrę pod ścianą, skoro i tak wszystko rozstrzygnie się w meczu z Czechami. Tak naprawdę wtorkowy wynik nie ma żadnego znaczenia. Wiem, że Rosjanie są silni, że grają szybką piłkę, ale niech nawet wygrają, to i tak nie robiłbym z tego tragedii. Trzeba też spoglądać na drugi mecz – Czechy – Grecja. Tam, jeśli padnie remis, to w ostatnim spotkaniu grupowym będziemy w całkiem niezłej sytuacji.
Ale to tyle dobrego. Ja dalej podtrzymuję swoje zdanie i oglądać tej kadry nie mam zamiaru. Ludzie mówią mi, że jakiś Zimoch apeluje do mnie, żebym się nawrócił i zaczął kibicować Smudzie. Z tym, że ja nawet nie wiem, kim jest ten cały Zimoch. Niech on sobie apeluje, ale nie do mnie. Poza tym, czy ktoś pamięta, żeby ten facet grał kiedykolwiek w jakimś klubie? Żeby zakładał koszulkę reprezentacji? Ja nie pamiętam. Kciuki ściskam, ale tylko za jednego zawodnika. Dwunastego. To kibice tworzą prawdziwą kadrę i to o nich po Euro będzie mówiło się w całej Europie.