Pisałem kilka dni temu, że jeśli nie awansujemy z grupy, to będziemy największymi frajerami. Pisałem o sabotażu, o trenerze-idiocie bez matury, o jego fatalnych pomysłach i jeszcze gorszych decyzjach. W tym momencie powiem jedno: takiej kompromitacji w historii polskiej piłki jeszcze nie widziałem! Mam nadzieję, że już nigdy, ale to NIGDY 40-milionowy naród nie będzie reprezentowany przez farbowanych lisów i ludzi skazanych za korupcję. Od roku czasu mówiłem: Smudę trzeba wypier… dyscyplinarnie! Nie słuchaliście, spijaliście jego słodkie pierdzenie, a teraz macie. Pijcie to piwo, które wam naważył.
Wszystko wam odpowiadało. Tacy byliście z niego dumni, tacy zadowoleni. Teraz nagle się ocknęliście i wołacie o dymisję. Że niby honor, że klasa. Gdzie byliście rok temu? Dla mnie od początku wszystko, co mówił ten facet, śmierdziało oszustwem. On jedno mówi na śniadanie, drugie na obiad. Dyzma mówił, że w kadrze nie będzie farbowanych listów, że powoła Boruca, potem deklarował, że nie powoła. Mamił nas, że on to ma takie oko, że dobrego piłkarza rozpozna po tym, jak schodzi po schodach. Przecież to jest pieprzenie! Ten człowiek powinien teraz zniknąć z przestrzeni publicznej i przeczytać kilka książek.
Dziwią mnie też wypowiedzi reprezentantów. Kuba krytykuje Latę i mówi, że był problem z załatwieniem wejściówek dla rodziny. Lewandowski twierdzi, że taktyka była zła, bo w ataku ciągle był osamotniony. Lubię Kubę i Roberta, cenię ich umiejętności, ale te ich wylewanie żalów to dla mnie ściema. Dlaczego nie mówili tego wcześniej? Dlaczego dopiero teraz otworzyły im się języki? Bo nie chcieli psuć atmosfery? Zepsuciem atmosfery jest właśnie takie gadanie między sobą, zamiatanie wszystkiego pod dywan. Albo prowadzimy normalny dialog albo coś ukrywamy. Im się po prostu pomyliła odwaga z odważnikiem i wszystko, co teraz powiedzą tak naprawdę będzie przeciwko nim.
Na temat gry nie będę się wypowiadał, meczu nie oglądałem, ale przewiduję, że był fatalny. Dalej będę powtarzał, że w gruncie rzeczy to nie są źli piłkarze, tylko trenera-amatora mieli, a nad sobą jeszcze Latę i jego świtę. To nie mogło skończyć się dobrze.
Teraz od rana dzwonią do mnie dziennikarze i pytają „Panie Janie, co dalej?”. A co ma być? Nie będę przecież pieprzył, że trzeba nowego trenera. Już w styczniu na komisji sejmowej apelowałem, żeby jak najszybciej uruchomić pewne procedury i oczyścić to bagno. Wariant Putina. Pamiętacie? Rozpier… wszystko, bo inaczej nigdy z tego nie wyjdziemy. Wszyscy muszą odejść. Wszyscy! Powinno wprowadzić się komisarza do związku, na którego idealnie nadaje się Zbyszek Boniek. Bo inaczej dalej będziemy gnić, dalej będziemy śpiewać, że nic się nie stało, a wybitni reprezentanci dalej będą traktowani jak śmieci. Świerczewski mówił wczoraj w telewizji, że zarząd PZPN-u dostaje miejsca w loży honorowej, a Henryk Kasperczak musiał sobie kupić bilet za bramką. Czy to jest normalne? Jeszcze raz apeluję do Donalda Tuska! Donald, zrób z tym porządek. Teraz albo nigdy.