Za nami pierwsze awanse naszych drużyn w europejskich pucharach. Super, fajnie, zawsze to jakieś punkty do rankingu. Z tym, że ja bym się aż tak bardzo tymi zwycięstwami nie podniecał. Widzieliście tych przeciwników? Przecież to były takie drużyny, że Orły Górskiego by ich pokonały.

Fatalnie zagrał Śląsk. Ja już kilka tygodni temu mówiłem, że we Wrocławiu ktoś upadł na głowę, by w trakcie zmagań o puchary zorganizować jakiś turniej Masters. Przecież taki turniej to przeżytek, w tej chwili nie robi się już czegoś takiego. Nie można grać w weekend dwóch meczów, jak w środę ma się ważny mecz o awans. Śląsk był przez to wypompowany. Grał z Benfiką na dwieście procent, a ta sama Benfika tak naprawdę miała te rozgrywki gdzieś. Oni sobie przyjechali na darmowe przygotowania.

Ci, którzy ten turniej przygłupów zorganizowali, chyba już wiedzą, na czym polega futbol. Na pewno widzieli środowy mecz z Czarnogórcami, potykanie się o nogi piłkarzy i cudem wywalczony awans. Śląsk powinien teraz ręce do góry składać, bo grał dramatycznie słabo.

Podobała mi się natomiast Legia. Nie dlatego, że wygrała, że wrzuciła rywalowi piątkę. Chodzi mi o młodzież. To była demonstracja profesjonalnego podejścia do futbolu. Wzór dla reprezentacji Polski. Legia stworzyła sobie zespół z kilkoma doświadczonymi piłkarzami, jak Żewłakow, a do tego co chwilę wpuszcza na boisko młodych. Łukasik, Furman, Żyro, za chwilę tych juniorów będzie jeszcze więcej. Oni mają się od kogo uczyć. Na plus zaliczam też transfer Saganowskiego, bo widać, że jeszcze coś tam potrafi. No i ma kupę doświadczenia, też będzie pomagał młodym. Dlatego jeszcze raz powtórzę: brawo, brawo, taka systematyczna praca musi procentować. Dziś każdy widzi, że na Euro trzeba było brać Żewłakowa, a nie jakiegoś Francuza Perquisa.

Kolejna runda to będzie sprawdzian na 50 procent. To będą już trochę mocniejsi rywale, ale też do ogrania. Wyróżnia się tylko Pilzno, bo jak dla mnie Helsingborg wcale taki mocny nie jest. Śląsk, jak zacznie profesjonalnie podchodzić do roboty, spokojnie powinien z nimi wygrać. Liczę też na Ruch, bo widać, że fajnie pracują. Trójka u siebie, trójka na wyjeździe. Odszedł jeden Fornalik, przyszedł drugi. Wszystko gra. Współczuje Piechowi, że Smuda nie wziął go na Euro. Widać było to na wiosnę, widać też teraz, że chłopak potrafi grać. No, ale pierwszeństwo zawsze należy do farbowanych lisów. Może teraz będzie inaczej.

Na razie wciąż nikt dobrze nie przeanalizował porażki na Euro. Ostatnio zebrała się komisja, byli panowie z infrastruktury, z transportu, Mucha itd. Wszyscy byli. Niestety, mój przyjaciel z boiska Grzegorz Lato akurat pojechał na urlop… Wszystko zostało więc przełożone na 18 września. Wówczas dowiemy się, co w trawie piszczy.