Archiwum dla Listopad, 2012

Gołym okiem widać, że jest konflikt

Waldek chciał mieć ciastko i zjeść ciastko. Chciał za wszelką cenę wygrać z Urugwajem. Po co? My musimy wygrać mecz z Ukrainą, a nie z Suarezem i Cavanim. Ten mecz miał być tylko sprawdzianem. Mówiłem: możemy przegrać, ale pograjmy trochę w piłkę. No niestety, ja tej gry tym razem nie widziałem. To spotkanie pokazało, że Obraniak umie fantastycznie strzelać z dystansu, ale między nim a resztą drużyny jest jakieś napięcie.

Spójrzcie na jego reakcję po golu. Dla mnie gołym okiem widać, że jest jakiś konflikt. Obraniak strzela, ale Obraniak nie jest z zespołem. Lewy nie dostaje piłek, bo coś się dzieje. Dobrze, że mamy teraz te cztery miesiące do meczu z Ukrainą. Sprawdzian generalny zawaliliśmy, ale kilka spraw można jeszcze wyprostować. Waldek powinien teraz zamknąć piłkarzy w pokoju, postawić szampana i niech sobie wszyscy kilka rzeczy wyjaśnią. Bo tak dalej być nie może.

Druga sprawa – po co w meczu z Urugwajem wyszedł Polański? No po co? On w meczu z Ukrainą nie wystąpi, więc to był idealny czas, żeby znaleźć mu następcę. Czy taki następca się znalazł? Ja go nie widzę. Powinien być jasny przekaz: szukamy środkowego pomocnika, 45 minut zagra ten, a 45 minut tamten. Mogliby to być choćby Pawłowski z Trałką. Nie wnikam, czy Trałka to teraz poziom międzynarodowy, czy nie. Chodzi o jasne testowanie zawodników. Mecz z Urugwajem nie przetestował nikogo. Nie dał żadnych odpowiedzi. Fornalik bardziej niż na wypróbowywanie nastawił się na wynik. Co on chciał zostać trzecią drużyną świata? Ktoś powie teraz, że będzie miał jeszcze okazję w sparingu z Macedonią. Ale na Boga, tam zagrają ligowcy! Testować to trzeba z Urugwajem, a nie z jakimiś frajerami. Z frajerami to nawet ja zagram.

Niepokoi mnie jeszcze nasza gra ofensywna. Zawodnicy nie włączali się. Dlaczego nie grał Wszołek? Nie słyszałem, żeby miał kontuzję. Gość z Anglikami wyszedł w pierwszym składzie, a tu nagle cisza na jego temat. Robert znowu zagrał słabo, ale będę go bronił. Obraniak dał mu tylko jedną piłkę, a on takich potrzebuje przynajmniej z cztery. Jedną sam dograł Piszczkowi, ale czy on jest od dogrywania? Powtórzę: nasza gra ofensywna w tym meczu nie istniała.

Defensywna zresztą też. Samobój – OK, zdarza się. Ale jak to jest, że przy drugiej bramce stoi sobie napastnik Urugwaju, a nasi – choć jest ich trzech – nie są w stanie go zatrzymać? Piszczek krył na radar, wystarczyłoby zrobić dwa kroki do przodu. To był defensywny dramat. I on takich kryć na radar miał w tym spotkaniu dużo więcej. Suarez z Cavanim wiele się w tym meczu nie wysilili, a i tak zrobili z naszych wiatrak. Miały być cztery miesiące psychicznego luzu, a jest rozczarowanie i materiał do namysłu.

JAN TOMASZEWSKI

Wolę przegrać z naszymi niż z farbowanymi lisami

Mówi się, że mecz z Urugwajem to przedostatni sprawdzian przed marcowym starciem z Ukrainą. Szczerze? Dla mnie nie przedostatni, a ostatni. Gramy ze światową czołówką, przyjadą Suarez i Cavani – to idealny moment, żeby pójść za ciosem i potwierdzić, że świetna gra z Anglią nie była przypadkiem.

Zawsze powtarzam, że łatwo wejść na szczyt, ale dużo trudniej się na nim utrzymać. My chwilowo jesteśmy na takim szczycie. Po ponad dwóch latach sabotażu ze strony Smudy i starego związku mamy w końcu zespół. Ten zespół nie boi się grać. Potrafi dominować, co pokazał w meczu z Anglią. To nie jest drużyna z Euro, która kopała gdzieś na księżycu.

Urugwajska prasa pisze coś, że nie jesteśmy czołówką. OK, niech sobie pisze. Pokażmy tym meczem, że coś się zmienia na stałe i że do tej czołówki dążymy. Możemy nawet z Urugwajem przegrać, ale jeśli zagramy tak jak z Anglią, jeśli będziemy dominować, to dla mnie nie jest to żaden problem. Fajnie byłoby wygrać, ale wolę zobaczyć dobrą grę.

Podoba mi się, że szansę dostaje coraz więcej młodzieży. W ogóle w całej polskiej piłce widać pod tym względem zmianę. Widzew wysprzedał gwiazdorów i wygrywa dzieciakami, Polonia to samo. I o to chodzi! Ja mówiłem już o tym od dwóch lat. Naprawdę wolę przegrać z naszymi niż z farbowanymi lisami. Waldek zmienił proporcje i proszę zobaczyć, co się ostatnio działo. Inaczej gra się dla swojej ojczyzny, a inaczej dla obcej. Kadra jest unikalna. W klubie możesz rozegrać sto meczów i każdy może być taki sam. W kadrze, jak jest 80. minuta i gaśnie ci światło to musisz dać coś z wątroby, z magazynu. Ja to widziałem w meczu z Anglią. Ci chłopcy naprawdę dali z siebie wszystko.

Cieszę się, że Teodorczyk przesądza w tym sezonie o wynikach Polonii, Milik strzela dla Górnika, a potem obu widzę w kadrze. W ogóle dawno chyba nie mieliśmy takiego wyboru w napadzie. Jest ta dwójka, jest Sobiech, nieźle dysponowany ostatnio Piech, no i oczywiście Lewandowski. Ludzie zastanawiają się, czy Milik przebije Lewego, kto ma większy potencjał itd. – ja bym na razie wstrzymał się z tą dyskusją. Milik niech utrzyma formę, jeszcze musi kilka razy coś udowodnić. Lewy na razie jest poza zasięgiem. Wokół niego trzeba budować kadrę. Kazimierz Górski powiedział kiedyś, że miał w zespole dwóch piłkarzy klasy światowej – Deynę i Lubańskiego. Tę dwójkę otoczył potem nami przeciętniakami i zbudował fantastyczny zespół. Wierzę, że Waldek zrobi podobnie.

No i jeszcze jedna sprawa – liczę, że z Urugwajem gola strzeli Lewandowski. Dziennikarze liczą mu minuty bez bramki w kadrze, ale zwróćmy uwagę, że on te minuty zbierał przeważnie w drużynie Smudy, gdzie była prywata, nie wiadomo, kto gdzie grał itd. Dlaczego Lewy strzela w Borussi? Bo tam jest wszystko poukładane, on tylko skupia się na tym, co robi najlepiej. A w kadrze jest maszynką do wszystkiego. Powoli już się to zmienia. Zagrajmy znowu jak z Anglikami i wygrajmy cztery miesiące psychicznego luzu.